Trzynasta trzydzieści. Osiem zamówień naraz i nikt nie wie, co pierwsze
Kuchnia w porze lunchu nie gotuje, tylko gasi pożary. Wszystko wpada w tej samej minucie, każdy chce od razu, a kolejka przy ladzie patrzy na ręce. Zamówienia w Restauri budujemy tak, żeby przychodziły z wyprzedzeniem i z konkretną godziną. Kuchnia dostaje wtedy coś, czego zwykle nie ma: możliwość zaplanowania pracy.
Zamówienie z godziną to zamówienie, które da się zaplanować
Gość składa zamówienie na wynos albo na miejsce i wybiera moment: jak najszybciej albo na konkretną godzinę. Ta informacja jedzie do Ciebie razem z pozycjami, więc widzisz nie tylko co, ale i na kiedy. Zamówienia z wyprzedzeniem układają się w kolejkę, którą kuchnia widzi zawczasu i może rozłożyć pracę zamiast wrzucać wszystko na raz.
Dochodzi do tego rzecz, która ratuje serwis przy większych stolikach: gość może poprosić o podanie w trzech falach, co piętnaście, trzydzieści i czterdzieści pięć minut. Deklaruje to przy zamawianiu, a nie w trakcie, gdy dania już stoją na przelotce.
Pieniądze są, zanim zaczniecie gotować
Każde zamówienie z aplikacji jest opłacone z góry. Nie ma porzuconych toreb na wynos, nie ma tłumaczenia się przy kasie i nie ma sytuacji, w której ktoś zamówił, a potem się rozmyślił. Jeśli nie dajecie rady, odrzucacie zamówienie i gość dostaje pełny zwrot bez Waszego udziału.
Odbiór potwierdza kod QR, więc wydanie trwa sekundy i nikt nie szuka zamówienia po nazwisku. Alergeny gościa jadą razem z zamówieniem i wyświetlają się kuchni jako osobna, czerwona sekcja na górze karty, zanim ktokolwiek zacznie przygotowanie.
Kuchnia pracuje tak, jak jej wygodnie
Nie zmuszamy nikogo do tabletu przy piecu. Bony drukują się na zwykłej drukarce termicznej i kuchnia może działać wyłącznie na kartkach, dokładnie jak dotąd. Kto woli ekran, dostaje widok kolejki z prostymi statusami. Można też mieszać jedno z drugim. Wybór należy do Was, a nie do nas.
Wydarzenia jako osobny strumień
Kolacja degustacyjna, warsztaty, wieczór tematyczny. W kreatorze ustawiacie opis, plan godzinowy i pulę miejsc, a aplikacja pilnuje reszty: zapisów, limitu i przedpłat. Gość widzi, ile miejsc zostało, więc nie musicie odpisywać na wiadomości z pytaniem, czy coś jeszcze wolne. Obecność odhaczacie na miejscu.
To sposób na zarobek w godzinach, w których normalny serwis nie zapełni sali. Wtorkowe warsztaty pizzy sprzedają się same, jeśli ktoś w ogóle wie, że się odbywają.
Wchodzimy do Warszawy i budujemy pierwszą falę lokali. Jeśli chcesz, żeby kuchnia wiedziała o zamówieniach wcześniej, odezwij się.
Mam lokal