Dzwonisz w piątek o dziewiętnastej. Nikt nie odbiera
Bo akurat wtedy w lokalu jest największy młyn i nikt nie ma ręki wolnej do telefonu. Piszesz więc na Facebooku i czekasz do jutra, nie wiedząc, czy w ogóle jest wolny stolik. Rezerwacja w Restauri zaczyna się od pokazania Ci tego, co wolne.
Najpierw widzisz, potem pytasz
Otwierasz zakładkę rezerwacji i masz przed sobą miesiąc. Dni wolne, dni z ostatnimi miejscami, dni z kompletem i dni, w których lokal jest zamknięty. Klikasz ten, który Ci pasuje, i rozwijają się godziny co piętnaście minut. Nie ma pytania „a czy o 19:30 coś będzie?", bo albo 19:30 jest na liście, albo go tam nie ma.
Liczbę osób klikasz plusem i minusem. Jeśli przekroczysz limit, który lokal przyjmuje przez internet, aplikacja powie wprost, żeby zadzwonić, bo duża grupa wymaga rozmowy.
Warunki poznajesz przed, nie po
Zanim potwierdzisz, widzisz sekcję z wymaganiami restauracji: jakie typy rezerwacji przyjmuje, czy dla tego konkretnego terminu potrzebna jest przedpłata, do kiedy możesz odwołać bez kosztów i jak dużą grupę obsłuży online. Piątek o dwudziestej może mieć inne warunki niż wtorkowe popołudnie, więc pokazujemy je dla terminu, który wybrałeś.
A jeśli akurat o tej godzinie nie ma miejsca, lokal nie musi odprawiać Cię z niczym. Może odesłać propozycję innych terminów, do trzech do wyboru, z krótką wiadomością. Akceptujesz jeden dotknięciem i rezerwacja potwierdza się od razu. Nie odpowiesz do godziny przed pierwotnym terminem, wszystko wraca do Ciebie.
Rezerwację składasz o dowolnej porze. Czas na odpowiedź liczy się lokalowi w jego godzinach otwarcia, więc zgłoszenie z nocy czeka do rana. Jeśli nikt nie odpowie w ciągu godziny, rezerwacja odrzuca się sama, a przedpłata wraca w całości. Nie zostajesz z niczym.
Przedpłata, która wraca do Ciebie w jedzeniu
Część lokali prosi o przedpłatę przy najbardziej obleganych terminach. Nie jest to opłata za rezerwację i nie znika w powietrzu: cała kwota jest odejmowana od rachunku podczas wizyty. Przy stoliku dopłacasz tylko resztę. Odwołasz w terminie, dostajesz całość z powrotem. Odwołasz po czasie albo nie przyjdziesz, połowa wraca do Ciebie, a reszta zostaje w lokalu, który trzymał stolik i odmówił komuś innemu.
Im więcej wpłacisz z góry, tym więcej czeka na stole
Restauracja ustawia minimum i buduje nad nim drabinkę. Możesz zostać przy kwocie minimalnej i zapłacić tylko tyle, ile trzeba. Podniesiesz ją o trzydzieści złotych, a przy stole czekają już kieliszki wina powitalnego. Wyżej dochodzi deska serów, na samej górze butelka wina do kolacji i najlepszy stolik w sali.
Poziomy sumują się, więc wyższy pakiet zawiera wszystko z niższych. Progi liczą się od osoby: przy dwóch osobach dokładasz dwa razy tyle i dostajesz dwa razy tyle. Możesz też pominąć gotowe pakiety i ustawić własną kwotę suwakiem, a dodatki odblokują się same po przekroczeniu progów.
Najważniejsze jest to, czego tu nie ma. Nie wydajesz ani grosza więcej, niż i tak zostawisz w lokalu. Przesuwasz część rachunku do przodu, a restauracja odwdzięcza się za to, że może na Ciebie liczyć.
Możesz nie podawać nazwiska
Jeśli nie chcesz zostawiać restauracji swoich danych, zarezerwujesz anonimowo. Lokal zobaczy „Gość A17” i liczbę osób, bez nazwiska i bez numeru telefonu. Gdyby coś było potrzebne, napisze do Ciebie czatem w aplikacji.
Działa to przy rezerwacjach z przedpłatą, bo lokal musi mieć jakąkolwiek pewność, że stolik nie będzie stał pusty. Restauri zna Twoją tożsamość, więc historia wizyt i zasady odwołań liczą się normalnie. Część lokali może anonimowych rezerwacji nie przyjmować i wtedy zobaczysz to w wymaganiach.
Potem już tylko przychodzisz
Wszystkie rezerwacje siedzą w jednym miejscu, z tym samym statusem, który widzi restauracja. Termin możesz raz zmienić, najpóźniej dobę przed. W uwagach dopiszesz, czego potrzebujesz: krzesełko dla dziecka, stolik przy oknie, cichy kąt.
Przy rezerwacji możesz też od razu zamówić jedzenie na godzinę przyjścia. O tym opowiemy w kroku „Nie czekaj".
Restauri startuje w Warszawie. Dołącz do listy oczekujących i rezerwuj bez dzwonienia.
Czekam na apkę